Od czego zależy rzeczywisty czas dojazdu grupy interwencyjnej? Jak często klient słyszy fałszywe informacje? Na czym polega manipulacja?
W wyborze oferty na usługę ochrony doraźnej w postaci monitorowania systemu alarmowego i reakcji grup interwencyjnych wielokrotnie decyduje tzw. czas reakcji, nazywany też czasem dojazdu. O co tak naprawdę chodzi???

W tym aspekcie usługi klientom przyświeca jeden cel: uzyskać jak najwyższą jakość ochrony swojego mienia poprzez jak najszybszą reakcję, tzn. przyjazd grupy interwencyjnej. Dziwi jednak łatwowierność nabywców w.w. usług, którzy niejednokrotnie dobrze znają miasto, w którym położony jest ich obiekt, a jednak bezkrytycznie wierzą zapewnieniom w dojazd w ciągu np. 3 minut do miejsca położonego przykładowo 5 km od centrum miasta. Oczywiście w przypadku sprzyjających okoliczności taki czas dojazdu (reakcji) jest możliwy, ale nie sądzę żeby można go było przyjąć za regułę.
Co tak naprawdę składa się na czas reakcji???
Poniżej, w kilku etepach, przestawię sekwencję czasową od momentu uruchomienia alarmu do przyjazdu grupy interwencyjnej (GI).
Etap 1 - zmiana stanu systemu - włączenie sygnalizatorów, rozpoczęcie transmisji. Alarm napadowy lub z linii natychmiastowej - zadziałanie lokalnego systemu alarmowego klasy SA2 - najbardziej popularny poziom zabezpieczeń.

Czas reakcji systemu alarmowego na naruszony czujnik (przycisk):
| średnia wartość z pomiarów systemów alarmowych instalowanych przez NORTHERN | wartości wymagane aktualnymi przepisami |
| < 3 sekundy |
< 10 sekund |
Etap 2 - transmisja zdarzenia alarmowego, jednotorowa łączność ze Stacją Monitorowania Alarmów.

Czas transmisji torem telefonicznym lub GSM:
| średnia wartość z pomiarów systemów alarmowych instalowanych przez NORTHERN | wartości wymagane aktualnymi przepisami |
| < 12 sekund |
< 120 sekund |
Na czas określony w powyższej tabeli składają się odpowiednio:
- czas wybierania numeru i zestawienia połączenia
- czas przekazania informacji
- odebranie potwierdzenia
- wyświetlenie informacji na monitorze dyżurnego
Więcej o sposobie transmisji i problemach z tym związanych w artykule
"Po co firmie, która mnie chroni więcej łączy???"
UWAGA!!! Dopiero w tym momencie rozpoczyna się odpowiedzialność
firmy ochroniarskiej !!!
Etap 3 - przekazanie informacji grupie interwencyjnej.
Nawiazanie połączenia z GI - w przypadku używania telefonów GSM samo zestawienie połączenia trwa ok 10 sekund, do tego dochodzi czas przekazania informacji - maksymalnie do 20 sekund - razem 30 sekund. Dlatego NORTHERN używa kodowanych radiostacji na wydzielonym kanale, co powoduje eliminację czasu potrzebnego na nawiazanie połączenia z Grupa Interwencyjną (10 sekund).
Pominąłem opis sytuacji gdy np. GI zamiast na patrolu przebywa w siedzibie SMA. Wtedy czas przekazania informacji oraz dotarcia do pojazdu może być nawet dłuższy, niż w przypadku powiadamiania GI bedącej w trakcie wykonywania patrolu.
Etap 4 - dojazd i podjęcie działań.

Rozpatrzmy teraz jakiś wymyślony przypadek alarmu napadowego ze szczególnym przejaskrawieniem czasu transmisji - aczkolwiek dość często można się spotkać z takimi właśnie wartościami (a nawet z ich przekraczaniem) w przypadku "najlepszych i najtańszych" firm ochroniarskich.
| godzina | zdarzenie |
| 11:14:51 | wciśnięcie przycisku napadowego |
| 11:15:01 | zmiana stanu systemu alarmowego - rozpoczęcie transmisji |
| 11:17:01 | odebranie informacji przez operatora SMA - rozpoczęcie deklarowanego czasu reakcji (10 min.) |
| 11:27:59 | przybycie grupy interwencyjnej do obiektu |
Jak widać reakcja na powyższe zdarzenie nastąpiła nie po 10 minutach, ale po ponad 13, i to zgodnie z określonym w umowie czasem reakcji (10 minut)... Z mojej prawie 20 letniej znajomości rynku wynika, że czasy te są znacznie dłuższe z powodu zaniedbań, które opisuję w artykule
"Po co firmie, która mnie chroni więcej łączy???".
UWAGA!!
Firma ochroniarska nie odpowiada za brak reakcji lub jej opóźnienie w przypadku opoźnionej lub wadliwej transmisji sygnału alarmowego(!)
W świetle powyższego, bardzo dziwią mnie częste deklaracje konkurencyjnych firm, roztaczających przed klientami wizję 3 minutowego dojazdu od momentu alarmu. Żeby usciślić - takie dojazdy są możliwe i w Northern zdarzały sie wiele razy (czasami nawet szybciej :) ), ale był to szczęśliwy zbieg okoliczności związany z lokalizacją patrolu oraz małym natężeniem ruchu drogowego. Tymczasem, nasze deklaracje wolimy budować na realiach, a nie na szczęśliwych zbiegach okoliczności, czy też, powiedzmy wprost, świadomej manipulacji...
Reasumując, zamiast na "naciągany" czas reakcji, proponuję zwrócić uwagę na ilość pracowników i samochodów - ale taką faktyczną, którą mogą Państwo zweryfikować widząc patrole interwencyjne jeżdzące w nocy po mieście. Tak naprawdę w większości przypadków ochrona jest Państwu potrzebna w nocy - kiedy spokojnie śpicie, a nie w dzień - kiedy pracujecie (mam tu na myśli alarmy włamaniowe w podmiotach instytucjonalnych i komercyjnych).

Pytanie, które się nasuwa to czy warto wierzyć i powierzać bezpieczeństwo swoje i bliskich, a także ochronę swojego majątku osobom, które już na wstępie rozmijają się z prawdą (nie używając eufemizmów - okłamują Państwa), ponieważ interesują ich tylko zyski, a nie rzetelne wykonanie usługi zamawianej przez Państwa. Jeżeli już na początku widać nastawienie typowo na zysk, to napewno znajdą się inne "oszczędności", o których Państwo nie wiedzą, a które nie pozostają bez wpływu na Państwa bezpieczeństwo...
A.N.
